TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

  • Start
  • rejestracja
Konto użytkownika
Aby korzystać z konta użytkownika musisz się najpierw zalogować.
Jeśli nie posiadasz jeszcze swojego konta - zarejestruj sie już teraz!

Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe














Minimum jedna opcja musi być wybrana
turystyczne


organizator, pośrednik
Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o przewoźniku
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe













Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o biurze podróży
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane











Profile społecznościowe



Dodatkowe informacje o użytkowniku

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Zamawiam darmowy newsletter


Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


ZATWIERDŹ

Dziękujemy za rejestrację

Wiadomość z potwierdzeniem oraz szczegółami została wysłana na adres e-mail podany przy wypełnianiu zlecenia.


ZAREJESTRUJ SIĘ

TransInfo

InfoRail

Wypadek polskiego autobusu na Węgrzech [AKTUALIZACJA]
InfoBus.pl - Opublikowano: 09.08.2020 13:00:28
Wypadek polskiego autobusu na Węgrzech (foto: PAP)

W wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zginęła jedna osoba zginęła, a 34 zostały ranne - poinformował w niedzielę rzecznik Krajowego Pogotowia Ratunkowego Pal Gyoerfi. Do wypadku doszło na autostradzie M5 koło miasta Kiskunfelegyhaza.

Dyżurna rzecznik komendy policji dla komitatu Bacs-Kiskun Adel Vincze-Messzi poinformowała, że w autobusie w chwili wypadku było 46 osób: dwóch kierowców i 44 pasażerów. Na miejscu zginął 35-letni mężczyzna, który znajdował się w przedniej części pojazdu.

Stan trzech osób, które ucierpiały w wypadku, w tym 5-letniego dziecka, jest określany w mediach węgierskich jako ciężki. Taka informację podała m.in. stacja telewizyjna Hir TV.

Zgodnie z informacjami przekazanymi mediom przez rzecznika Krajowego Pogotowia Ratunkowego Pala Gyoerfiego, węgierskie służby ratownicze zareagowały błyskawicznie, kierując do akcji dwa helikoptery i 14 karetek pogotowia. Ranni są wciąż przewożeni do pobliskich szpitali. Gyoerfi zapewnił, że wszyscy pasażerowie i kierowcy będą poddani badaniom, które określą ich stan.

Przyczyny wypadku nie są na razie znane - podkreśla w swym komunikacie węgierska policja.

Do wypadku doszło na M5, która jest jedną z głównych magistrali komunikacyjnych kraju, łączących stolicę kraju Budapeszt z Serbią. Autobus stoczył się do rowu melioracyjnego w pobliżu zjazdu do miasta Kiskunfalegyhaza w komitacie Bacs-Kiskun, w środkowej części Międzyrzecza Dunaju i Cisy.

AKTUALIZACJA: Powrót pasażerów z Węgier zależny od decyzji miejscowych lekarzy

Na razie nie ma decyzji ws. terminu powrotu do kraju pasażerów autokaru, który w niedzielę rano uległ tam wypadkowi; zależy ona przede wszystkim od decyzji lekarzy opiekujących się poszkodowanymi – przekazał PAP organizator wyjazdu.

W niedzielę ok. godz. 6 rano w okolicy miejscowości Kiskunfélegyháza na południu Węgier doszło do wypadku autokaru, wiozącego polskich turystów z Bułgarii do kraju. Jechało nim 46 osób, wśród nich dwóch kierowców. Jeden z pasażerów zginął na miejscu, trzy osoby doznały poważniejszych obrażeń.

Jeszcze w niedzielę po południu na miejsce dotarł inny autokar, mający zabrać do Polski pasażerów, którzy nie doznali poważniejszych ran. Do poniedziałkowego poranka nie zapadła jednak decyzja o jego powrocie.

"Nie wiemy, jak lekarze wypuszczą i o której wypuszczą (pasażerów – PAP). (Pasażerowie – PAP) mogą być z powrotem jutro rano – nie wiem, naprawdę trudno mi powiedzieć" – przekazał PAP dyrektor i właściciel bielskiego biura podróży Marco, które było organizatorem wyjazdu, Marek Sanetra.

Zapewnił, że osoby, które po wypadku nie zostały w szpitalach, noc spędziły w hotelu, dostały też wyżywienie. "Cały czas jest opieka, ja koordynuję wszystkim, wszystko mają zapewnione. Bezpieczeństwo ludzi jest dla mnie najważniejsze" – zaznaczył Sanetra.

Po wypadku Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało, że wskutek wypadku jeden z pasażerów zginął, a 24 osoby znalazły się w szpitalu, wśród nich trzy w stanie ciężkim.

W niedzielę wieczorem telewizja węgierska informowała, że na miejscu zmarł 35-letni mężczyzna, który wypadł przez okno i został przygnieciony przez autokar. Jeszcze zanim na miejsce przybyły służby ratownicze, wielu pasażerów samodzielnie wydostało się z pojazdu

Na miejsce skierowano dwa śmigłowce i 14 karetek, a poszkodowanych przewieziono do czterech szpitali: w Kesckemecie, Segedynie, Kiskunhalas i Szentes. Poważniejsze obrażenia odniosły trzy osoby, w tym chłopiec w wieku około 5 lat. Pozostałe 42 osoby też przewożono do szpitali na badania i obserwację.

Według informacji służb wojewody śląskiego większość z grupy, która podróżowała autokarem, to mieszkańcy woj. śląskiego, m.in. Bielska-Białej, Tychów i Żywca, a także m.in. kilka osób z Lublina.

Według niedzielnych informacji MSZ poszkodowani zostali objęci opieką polskich służb konsularnych: na miejsce zdarzenia udał się Konsul RP w Budapeszcie, był tam też konsul honorowy, który w szpitalu pomagał lekarzom i policji w porozumiewaniu się z poszkodowanymi.

AKTUALIZACJA: Służby wojewody: większość pasażerów po wypadku na Węgrzech nadal w szpitalach

Większość pasażerów autokaru, który w niedzielę rano uległ wypadkowi na Węgrzech, nadal przebywa w szpitalach. Przechodzą badania – przekazały w poniedziałek przed południem służby wojewody śląskiego.

Ci, którzy decyzją lekarzy mogą opuścić szpitale, są przewożeni do hotelu, przy którym czekają autokary organizatora wyjazdu. Na razie nie wiadomo, czy będą one mogły ruszyć do kraju jeszcze w poniedziałek.

W niedzielę ok. godz. 6 rano w okolicy miejscowości Kiskunfélegyháza na południu Węgier doszło do wypadku autokaru, wiozącego polskich turystów z Bułgarii do kraju. Jechało nim 46 osób, wśród nich dwóch kierowców. Jeden z pasażerów zginął na miejscu, trzy osoby doznały poważniejszych obrażeń.

W niedzielę po południu na miejsce dotarł inny autokar, mający zabrać do Polski pasażerów, którzy nie doznali poważniejszych ran. Do poniedziałkowego poranka nie zapadła jednak decyzja o jego powrocie. Organizator wyjazdu sygnalizował w porannej rozmowie z PAP, że zależy to przede wszystkim od decyzji węgierskich lekarzy.

Potwierdziła to następnie rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. "Większość pasażerów nadal jest na miejscu zabezpieczana w szpitalach, w których przechodzą badania. Ci, którzy decyzją lekarzy mogą opuścić szpital, przewożeni są systematycznie do hotelu" – uściśliła Kucharzewska.

"Tam oczekują też w gotowości autokary organizatora wyjazdu, którymi pasażerowie, mamy nadzieję, będą mogli wrócić jeszcze dziś do Polski" – dodała rzeczniczka wojewody śląskiego. Do czasu powrotu, jak przekazał PAP dyrektor i właściciel bielskiego biura podróży Marco, które było organizatorem wyjazdu, Marek Sanetra, pasażerowie mają zapewnione hotel i wyżywienie.

Po wypadku Ministerstwo Spraw Zagranicznych informowało, że w jego następstwie jeden z pasażerów zginął, a 24 osoby trafiły do szpitala, wśród nich trzy w stanie ciężkim. W niedzielę wieczorem telewizja węgierska podała, że na miejscu zmarł 35-letni mężczyzna, który wypadł przez okno i został przygnieciony przez autokar.

Według relacji telewizji jeszcze zanim na miejsce przybyły służby ratownicze, wielu pasażerów samodzielnie wydostało się z pojazdu. Na miejsce skierowano dwa śmigłowce i 14 karetek, a poszkodowanych przewieziono do czterech szpitali: w Kesckemecie, Segedynie, Kiskunhalas i Szentes. Poważniejsze obrażenia odniosły trzy osoby, w tym chłopiec w wieku około 5 lat. Pozostałe 42 osoby też przewożono do szpitali na badania i obserwację.

Według informacji służb wojewody śląskiego, większość z grupy, która podróżowała autokarem, to mieszkańcy woj. śląskiego, m.in. Bielska-Białej, Tychów i Żywca, a także m.in. kilka osób z Lublina.

Według niedzielnych informacji MSZ poszkodowani zostali objęci opieką polskich służb konsularnych: na miejsce zdarzenia udał się Konsul RP w Budapeszcie, był tam też konsul honorowy, który w szpitalu pomagał lekarzom i policji w porozumiewaniu się z poszkodowanymi. (PAP)

Aktualizacja 17.08

W kierunku sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym będzie się toczyć śledztwo dotyczące wypadku autokaru z polskimi turystami, który ponad tydzień temu uległ wypadkowi na Węgrzech – przekazała w poniedziałek , 17 sierpnia, prokuratura w Bielsku-Białej, która prowadzi to postępowanie.

9 sierpnia ok. godz. 6 rano na autostradzie M5 w okolicy miejscowości Kiskunfélegyháza na południu Węgier doszło do wypadku autokaru, wiozącego polskich turystów z Bułgarii do kraju. Jechało nim 46 osób, wśród nich dwóch kierowców. Jeden z pasażerów zginął na miejscu, inni trafili do szpitali.

Sprawę – równolegle z kolegami z Węgier – wyjaśniają śledczy z Bielska-Białej, bo to w tym mieście ma siedzibę biuro podróży, które zorganizowało wyjazd. Tamtejsza prokuratura rejonowa wszczęła najpierw postępowanie wyjaśniające, a później rozpoczęła śledztwo.

"W czwartek prokurator rejonowy przekazał tę sprawę do Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej ze względu na charakter tego postępowania. Taka decyzja jest podjęta, śledztwo będzie prowadzone w prokuraturze okręgowej" - powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka tej jednostki Agnieszka Michulec.

Postępowanie jest prowadzone pod kątem art. 173 par. 3 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Za takie przestępstwo – jeśli jego skutkiem jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób – może grozić kara od 2 do 12 lat więzienia.

Jak zaznaczyła prokurator, postępowanie jest na wstępnym etapie, swoje śledztwo prowadzą też Węgrzy, którzy mają dostęp do materiału dowodowego związanego bezpośrednio z wypadkiem. "My będziemy to musieli robić w ramach pomocy prawnej albo w oparciu o ich materiały" - wskazała.

W ramach planu polskiego śledztwa zapewne zostaną przesłuchane osoby, które podróżowały tym autokarem. Jak we wtorek informowały służby prasowe wojewody śląskiego, 43 osoby, które jechały autokarem zostały przewiezione do Polski. Transport zapewniła firma organizująca wyjazd. Pod opieką lekarzy Węgrzech pozostały dwie osoby, które doznały w wypadku poważniejszych obrażeń.

Polski autokar z tyską rejestracją z nieustalonych na razie przyczyn zjechał do przyautostradowego rowu. Po wypadku Ministerstwo Spraw Zagranicznych informowało, że w jego następstwie jeden z pasażerów zginął, a 24 osoby trafiły do szpitala, wśród nich trzy były w stanie ciężkim. W niedzielę wieczorem telewizja węgierska podała, że na miejscu zmarł 35-letni mężczyzna, który wypadł przez okno i został przygnieciony przez autokar.

Według relacji telewizji, jeszcze zanim na miejsce przybyły służby ratownicze, wielu pasażerów samodzielnie wydostało się z pojazdu. Na miejsce skierowano dwa śmigłowce i 14 karetek, a poszkodowanych przewieziono do czterech szpitali: w Kesckemecie, Segedynie, Kiskunhalas i Szentes. Poważniejsze obrażenia odniosły trzy osoby, w tym chłopiec w wieku około 5 lat. Pozostałe 42 osoby też przewieziono do szpitali na badania i obserwację.

Według informacji służb wojewody śląskiego, większość z grupy, która podróżowała autokarem, to mieszkańcy woj. śląskiego, m.in. Bielska-Białej, Tychów i Żywca, a także m.in. kilka osób z Lublina. (PAP)



Spodobał Ci się ten artykuł? To polub nas na
Sprawdź też:
wypadek
Węgry

Twój planner podróży


Z:
DO:
DATA
ODJAZDU
CZAS
ODJAZDU

SZUKAJ
Newsletter

Firma "JMK analizy rynku transportowego" oferuje na bieżąco aktualizowaną informację przetargową w zakresie dostaw taboru szynowego, autobusowego oraz obsługi linii komunikacyjnych. Wykup dostęp on-line!
Aktualizowane co miesiąc raporty na temat liczby zarejestrowanych nowych oraz używanych autobusów w Polsce to kompendium wiedzy na temat tego segmentu gospodarki. Analizy zawierają m.in. szczegółowe...
Sprawdź nasz nowy cennik reklamowy na rok 2019 Nasz portal działa w branży transportu publicznego od 2001 roku. Początkowo - tylko pod nazwą InfoBus.pl - obejmował tylko tematykę autobusową....