TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

  • Start
  • rejestracja
Konto użytkownika
Aby korzystać z konta użytkownika musisz się najpierw zalogować.
Jeśli nie posiadasz jeszcze swojego konta - zarejestruj sie już teraz!

Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe














Minimum jedna opcja musi być wybrana
turystyczne


organizator, pośrednik
Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o przewoźniku
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe













Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o biurze podróży
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane











Profile społecznościowe



Dodatkowe informacje o użytkowniku

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Zamawiam darmowy newsletter


Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


ZATWIERDŹ

Dziękujemy za rejestrację

Wiadomość z potwierdzeniem oraz szczegółami została wysłana na adres e-mail podany przy wypełnianiu zlecenia.


ZAREJESTRUJ SIĘ

TransInfo

InfoRail

Konkurencja regulowana ? szansa czy zagrożenie dla pasażerów, pracowników i przewoźników
Michał Wolański, Marcin Gromadzki - Opublikowano: 15.03.2017 12:37:15 28 komentarzy
Konkurencja regulowana ? szansa czy zagrożenie dla pasażerów, pracowników i przewoźników

6 marca 2017 r. na łamach InfoBusa pojawił się artykuł pt. "PIS zaostrza ustawę o ptz. Polscy przewoźnicy upadną?". Tekst ten zawiera wypowiedzi oceniające rynek drogowych przewozów osób w Polsce wyłącznie z punktu widzenia przedsiębiorców (a nie pasażerów). Proces pracy nad ustawą jest trudny i jakkolwiek pewne przepisy nowego projektu ustawy wymagają zmian, to jednak aktualny projekt jest dobrym krokiem w stronę powstrzymania trwającego od ponad 20 lat regresu transportu osób poza miastami.

Na początek trzeba podkreślić, że sytuacja drogowego transportu osób poza miastami jest zła. Z roku na rok przewozy są ograniczane ze względu na niską rentowność. Według danych GUS, w latach 2006-2015 liczba przewiezionych pasażerów spadła niemal o 50%, a oferta dostępna na rynku (wyrażona w wozokilometrach), zmniejszyła się o 43%. Powszechne są likwidacje pojedynczych kursów oraz połączeń, upadają też kolejni przewoźnicy o długich tradycjach (np. PKS Krosno). Tylko w ostatnim czasie po kilkadziesiąt kursów zawiesiły m.in. prywatne firmy Milla Leszno i Feniks V. Jednocześnie jednak, z roku na rok dopłaty budżetowe rosną. Dopłaty do przejazdów ulgowych w komunikacji autobusowej w latach 2008-2015 wzrosły z 527 do 643 mln zł. A zatem strona publiczna płaci coraz więcej, natomiast obywatele ? potencjalni i aktualni pasażerowie ? dostają coraz mniej. I w zamian za te pieniądze, sektor publiczny nie ma nawet możliwości wymagania minimalnych standardów jakościowych, ponad wynikające z przepisów prawa. Wskutek spadku przewozów jest również coraz mniej pracy dla przewoźników i kierowców. Można zatem z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że model w którym samorządy nie mają narzędzi regulacji, jest nieskuteczny i wymaga zmiany.

Kto zyskuje na obecnym modelu?

Obecny model zderegulowany, oparty na dopłatach do ulg ustawowych dla każdego chętnego, ma zasadniczo tylko jednego beneficjenta. Są nim małe firmy operujące na pojedynczych, rentownych liniach, a dzięki dopłatom do ulg ustawowych ? linie te stają się rentowne jeszcze bardziej (abstrahując nawet od możliwych nadużyć). W takiej skali rzeczywiście można robić dobry biznes, nie patrząc na to, że połączenia wokół zamierają. Z punktu widzenia takiego przewoźnika, rzeczywiście należy postulować zamykanie rynku i ograniczanie konkurencji, do czego zmierzał projekt pierwotnie procedowany. Tylko, że nie ma to sensu społecznego. Jest to zresztą zjawisko znane od lat w teorii regulacji ? nazywane sugestywnie "spijaniem śmietanki", czyli wybieraniem najbardziej lukratywnych kawałków rynku bez wzglądu na resztę.

Mit. 1. Nowy projekt pozbawi 100 tysięcy pracowników miejsc pracy

To pierwsza nieprawda. Pracownicy już teraz tracą miejsca pracy, bo skala przewozów maleje. Oczywiście dla małych przewoźników ? "spijających śmietankę" ? jest to korzystne, bo takich tracących pracę kierowców można łatwo zatrudnić. Kontynuacja obecnego modelu i jego zakonserwowanie przez podwyższenie barier wejścia rynek, tylko nasyci ten trend. Swoją drogą nie wiadomo, skąd wzięła się liczba 100 000. Wystarczy sprawdzić, ile jest autobusów w Polsce, odjąć od tego autobusy trwale wyłączone z eksploatacji, autobusy miejskie, turystyczne i wykonujące przewozy zamknięte, a także uwzględnić z reguły jednozmianowy czas pracy dla kierowców w pozamiejskich drogowych przewozach osób (w przeciwieństwie do dwuzmianowego w komunikacji miejskiej), aby stwierdzić, że całe przewozy liniowe poza miastami nie mogą fizycznie angażować takiej liczby pracowników ? tylko co najwyżej połowę tej liczby, a i tak jest to zapewne szacunek przesadzony.

Mit. 2. Polscy przewoźnicy upadną

Niejasne jest, dlaczego uważa się, że polscy przewoźnicy wskutek wprowadzenia modelu przetargowego upadną. Przykład komunikacji miejskiej wskazuje, że przetargi ? poza Warszawą i Krakowem, gdzie bardzo wysoko postawiono wymogi jakościowe ? wygrywają firmy krajowe, zaś oferty zagranicznych koncernów są niekonkurencyjne. Dzieje się tak m.in. w Gdańsku, Gdyni, Lublinie, Olsztynie, Radomiu, Wałbrzychu, Wrocławiu oraz w GOP. To właśnie przetargi o jasne, długoterminowe zlecenia są szansą na rozwój polskich przewoźników w transporcie publicznym ? jeśli tylko zechcą oni spełniać podstawowe normy jakościowe. Porządne zlecenia pozwolą inwestować, zaś w przyszłości ? stać się polskim przedsiębiorcom eksporterami usług, czyli zdobywać kontrakty za granicą. Niemożliwe? Owszem, jeśli patrzy się w przyszłość tylko poprzez pryzmat obecnej patologii. Solarisowi czy Raf-Transowi się udało, pierwsze próby ekspansji na rynkach zagranicznych podjęli już też prywatni przewoźnicy z branży komunikacji miejskiej. Jeśli chcemy się rozwijać, musimy wspierać wzrost polskich firm, a nie ich stagnację.

Cel nowej regulacji

Należy zatem stwierdzić, że podstawowym wyzwaniem dla autorów nowej ustawy jest odpowiedź na pytanie: co robić, by powstrzymać regres komunikacji. To on bowiem odpowiada za bankructwa i utratę miejsc pracy ? systematyczną agonię branży od prawie 20 lat, ale też przede wszystkim za rosnące wykluczenie komunikacyjne na głębokiej prowincji. Co zrobić, aby opłacało się obsługiwać możliwie dużo linii, a nie tylko "spijać śmietankę"? Skoro wolna konkurencja się nie sprawdza, rozwiązaniem jest konkurencja regulowana, w której przewoźnicy mają nie tylko prawa (w tym również całkiem nowe), ale również obowiązki umowne. I to właśnie zawiera nowy projekt ustawy. Z pewnością większość przewoźników wywiąże się z tych obowiązków świetnie i na dłuższą metę nowy system przyczyni się do ich rozwoju. Zresztą wystarczy porozmawiać z większymi przedsiębiorstwami minibusowymi ? ich właściciele też oczekują zleceń od samorządów. Nowa regulacja stwarza także lepsze możliwości współpracy wielu samorządów tego samego lub różnego szczebla, której rezultatem mają być spójne oraz zintegrowane organizacyjnie, rozkładowo, taryfowo i biletowo lokalne systemy pozamiejskiego transportu publicznego.

Właściwym kierunkiem jest dalsza praca nad szczegółami nowej ustawy ? tak, aby zapewnić jej maksymalną skuteczność i przejrzystość ? z punktu widzenia pasażerów, przewoźników, pracowników i władz publicznych. Negowanie w całości obecnego projektu byłoby natomiast krokiem wstecz.


Sprawdź też:
ustawa
ptz
MIB
  • tantus – 15.03.2017

    Nic dodać, nic ująć. Trzeba skończyć z busiarską patologią, a wzorować się na krajach, gdzie rynek przewozów lokalnych udało się ucywilizować.

  • Mruj – 15.03.2017

    Dokładnie tyle lat to busiarze podjeżdżali PKSy, aż wreszcie je wykończyli. Spójrzmy co się dzieje u sąsiadów SAD czy CSAD funkcjonują. Tylko u nas się zachłyśnieto wolną amerykanką. Teraz to płaczą, że im źle będzie. Niech staną do poważnej rywalizacji. Mają czas się przygotować.

  • s – 15.03.2017

    nareszcie

  • o – 16.03.2017

    Busiarze swoją droga, ale przy MKSach dla wójtów i starostów otworzy się kilkadziesiąt miejsc pracy dla "swoich" szczególnie w biurowcu :)

  • PRO-PiS – 16.03.2017

    pewnie kto to widział, bardzo dobrze że są Lidle, biedronki, auchony, veolie, DHL, DPD, DeutcheBahn, Citibank, Dyckerhoff, Polacy maja gdzie pracować
    RafTrans jako jedyny sie wybił - coż RafTrans czy Sindbad do Transdev, czy innych korporacji hiszpańskich francuskich czy niemieckich.
    Nowe autobusy w końcu bedą będziemy jezdzić za złotówkę i nowymi autobusami i to co 10, 15 minut.
    na pewno tak będzie przecież już polski bus jeździ za złotówkę i mu się opłaca . Można zarobić - można !!
    A po miescie za bilet miejski płacę 4 zł a z Warszawy do Wrocławia 1 zł

    Ppewnie ze tak powinno być

  • zmarznięty – 16.03.2017

    Dziękuję za ten artykuł. Mam nadzieję, że w końcu zaczniemy mówić o istocie problemu transportu publicznego i wprowadzone zostaną przepisy "dla ludzi" bo stan obecny to eldorado dla cwaniaków. Podkarpacie to przykład patologii na rynku przewozu osób. Nie tylko PKS Krosno się "wyłożyło", wcześniej ten los spotkał dobre firmy w Łańcucie, Dębicy a w kolejce czekają następne, których nazw nie podaję z wiadomych powodów. Rynek jest opanowany przez firmy typu "bus", którym Marszałek i inni samorządowcy w województwie swoimi decyzjami umożliwili swawolę przewozową. Zupełny brak kontroli rynku sprawia, że cwaniacy jadą kiedy chcą. Brak rozkładów jazdy, tabliczek na przystankach autobusowych zupełnie dezorientuje pasażerów. Niech to się wreszcie skończy

  • Piter – 16.03.2017

    zmarzniety

    Brak tabliczek - w ramach istniejącego prawa można to moment załatwić. Gdy organ uprzedzi ze brak tabliczek skutkuje cofnięciem zezwolenia przewoźnicy zainstaluj e je raz-dwa

  • Grzegorz – 16.03.2017

    Kto zyska a kto straci!
    Pytanie: dlaczego teraz gminy do których należy zapewnienie transportu nie chcą zawierać umów z tymi bus'ami tak aby tym bus'om opłacało się jeździć na liniach deficytowych.
    Dlaczego oczekuje się, że przedsiębiorca będzie zastępował gminę i finansował to z własnej kieszeni. to tak jakbym oczekiwał, że skoro mechanik zarobił na remoncie silnika to jeszcze mi pomaluje za darmo samochód.

  • Jarek – 16.03.2017

    Dobre porównanie Grzegorz! haha :)

  • Grzegorz – 16.03.2017

    No tak bo jak czytamy w artykule przewoźnicy maja obowiązki - jak to - dlaczego maja obowiązki , moze aptekarz skoro sprzedaje leki i zarabia na tym to będzie też leczył pacjentów ? Chce tylko spijać śmietankę i sprzedawać leki - nie , nie powinien mieć obowiązek np. leczenia tych ludzi.

    tak to mniej więcej wygląda.

    Ciekawi mnie ilu z tych komentujących jest pasażerami.
    Dla nich faktycznie najlepiej za złocisza, nowym autobusem i bardz często.
    Ale ktoś za to musi zapłacić. Bilety w PB za złotówkę są jak cukier puder na serniku.
    LuxExpress juz zbankrutował w Polsce - nie było chętnych i szybko Estonia rzeliczyła ze nie da sie zarobic.
    Jak zarobi ktoś dużym autokarem gdy przewoźnik sprinterem nie daje rady i zlikwiduje linie. przecież gdy on likwiduje to nie po to ze chce komuś zrobić na złość, zeby ludzie nie mieli jak jechać tylko dlatego, ze sie to jemu, przewoźnikowi nie opłaca.
    Jak ma więcej pasażerów kupuje większy pojazd. A jak nie opłaca się to nie kupuje.
    Jeśli wójt mu dopłaci to on będzie jeździł nawet o 3 w nocy.

    odpowiadajac ze busy graty - i że się to skończy.

    Kto z mądralińskich pasażerów będzie remontował dom który w planach jest do wyburzenia bo na jego terenie będzie obwodnica.
    Chyba niewielu jest takich.
    Podobnie z przewoźnikami - jeśli od kilku dobrych lat zapowiada się ze będą zmiany - nikt nie potrafi powiedzieć jakie te zmiany - to dlaczego ktoś oczekuje ze taki przewoźnik bedzie inwestował setki tysięcy złotych w tabor.
    Każdy medal ma dwie strony i grzbiet ...

  • ff – 16.03.2017

    No to już teraz nie będzie "urabura nie inwestujemy bo nie wiadomo co to będzie" - bo będzie wiadomo, będzie umowa na 10 lat. Źle? A porównania z aptekarzem czy mechanikiem są do kitu, bo nie o to tu chodzi. PKS albo komunikacja miejska działają na takich zasadach, że zarobki z bardzo dochodowych linii idą na utrzymywanie tych mniej dochodowych (jakichś weekendowych albo późno wieczornych). Busiarze jeżdżą tylko tam gdzie się opłaca, a kto ma płacić za jeżdżenie tam gdzie się nie opłaca? No tak, wójt, samorząd, czyli podatnicy. No to samorząd będzie płacił za niedochodowe - pieniędzmi z dochodowych, jak dawniej w PKS czy teraz w komunikacji miejskiej. Poza tym państwo (my) już płaci busiarzom - za ulgi do biletów. I nie może niczego wymagać. Więc wyrzuca pieniądze w błoto co roku kilkaset milionów.

  • Jarek – 16.03.2017

    ,,idą na mniej dochodowe linie,, ale prezes pksu czy mksu maja stałą pensje jak nie wystarczy to podatnicy dołożą prywatni muszą na tą pensje zarobić nikt im nie dołoży. Z dotacja do nowych autobusow tez maja latwiej. Mali przewoźnicy nie mogą sobie pozwolić na zakup autokaru za milion złotych nie mówiąc juz o paru takich sztukach. Tu się zgadzam, ze kazdy przewozik może jeździć nawet o 3 w nocy jeśli ktoś za to zapłaci! Powrot do komunizmu, beda jezdzic tylko państwowe i samorzadowe autobusy. Nikt nie pozwoli sobie teraz na zainwestowanie paru milionów w autobusy bo nie wiadomo co bedzie, czy wygra przetarg. Ktos tu pisze ze bilet za zlotowke i dalej sie oplaca.tak a 100 innych pasażerów za ten promocyjny bilet zaplaci wiecej.

  • Jarek – 16.03.2017

    W moim mieście typowy mks dostaje doplat prawie 60% wiecej na tych samych liniach niz ja z UM + doplaty na UE na dworzec i autobusy

  • ker – 16.03.2017

    No ale jak będzie przetarg to możesz w nim wygrać i wtedy będziesz jeździł tylko Ty bez żadnego mksu. A jak będziesz miał umowę na 10 lat to będziesz mógł zainwestować w lepszy autobus albo nawet mieć projekt unijny. Ale masz rację że konkurencja z mksami nie ma sensu to często wory bez dna do których się ciągle dosypuje. W Tarnobrzegu było tak że był mks i straszne rupiecie mieli i drodzy byli i przegrali przetarg z jakąś firmą z Krakowa. I oni sobie tam już od paru lat jeżdżą, mają ładne pomalowane tak samo autobusy MAN i dla miasta jest taniej. Może tak samo będzie w tych gminach?

  • Sylwia – 16.03.2017

    Jeśli umowy będą na 10 lat, to za 10 lat nie pozostanie nikt na rynku skoro mają być zabronione kursy komercyjne. Busiarze sprzedadzą busy. Dla inwestycji najlepiej umowy długoterminowe, ale dla konkurencyjności nie. Koło się zamyka.

  • busiarz ktory liczy ile to bedzie kosztowalo – 16.03.2017

    Oczywiście każdy może startować - jak oderwani od rzeczywistości i przekonani przez lobbystow włodarze uloza przetarg np na całe województwo i wymóg kilkuset autobusów z euro 5 12 metrowych to ciekawe kto przystąpi. A Ty pasażer się nie ciesz bo za nowy sprzetktory będzie Ciebie wozil musi ktoś zapłacić - i niech zgadne. To bedziszTy albo w cenie biletu albo poprzez operatora który zapłaci przewoźników za te autobusy zamiast wydać pieniądze z Twoich podatków na cos innego - bo Ty jak zobaczyles wyższe ceny to jeździsz VW Gofem :)

  • Pasażer który też liczy i patrzy czym jedzie... – 16.03.2017

    Panie busiarz który coś tam liczy
    Mieszkam w 120tysięcznym mieście nad Wisłą 110 km od Warszawy. Powiem krótko. Wolę jeździć wygodnie i bezpiecznie sprawnym Mobilisem niż za tę sama cenę tłuc się ciasnym busem, którego wizualny stan nierzadko budzi wiele wątpliwości a kierowcy gnają na złamanie karku żyłując silnik przy wyprzedzaniu tak że mało tłoki nie wypadną... Nie chcę krzywdzić wszystkich busiarzy w moim mieście bo są dwie lokalne firmy a poziom ich usług to dwa bieguny. Jedna firma która skupuje używany kolorowy złom różnych marek (najczęściej pordzewiałe sprintery) w których są pozarywane fotele a miejsca na kolana tyle co nic i to za cenę 16 zł (ulgowy). Druga firma to porządna usługa, sprawne, jednakowo obrandowene srebrne Sprintery jedne starsze inne pachną nowością ale wszystkie zadbane i dobrze wykończone. Cena 17zł ulgowy. Ale to dalej ciasne busy które nie wygrają z autobusem. Mobilis cena 17 zł (w dodatku te pośpieszne są po 17zł dla wszystkich !!!!!!!!!!!!) Wygodny tabor. Zdarzają się 20letnie MANy czy Volva ale to na zwykłych trasach a i tak wygodniejsze niż busik. Na pośpiesznych jest tylko nowszy tabor typu Solbus Soltour, Scania Higer czy Scania Touring. Sorry jak mam do wyboru busa czy autobus w tej samej cenie wolę autobus.
    To tyle jeśli chodzi o transport międzymiastowy.

    Jeżeli chodzi transport regionalny, lokalny to zdecydowanie wolałbym jednego dużego operatora z dobrym taborem niż sytuację obecną że każda gmina sobie coś tam organizuje i często nie jest w stanie zapewnić sprawnej komunikacji. Tak jak u mnie sąsiednia gmina nie dogadała się z miastem które dotychczas obsługiwało połączania miejskimi autobusami. I wiesz co ta gmina wykombinowała? Wozi ludzi busami 18 osobowymi. A ludzi jest dużo do pracy jeździ więcej. Kierowca nie zabiera więcej niż te 18 osób reszta zostaje i czeka na kolejny. Cyrk.

    Jeśli chodzi o transport lokalny to jestem gorącym zwolennikiem tego aby to powiat był organizatorem komunikacji zbiorowej. Niech określi warunki techniczne co do taboru jaki ma obsługiwać trasy i niech powoła spółkę która będzie operatorem linii bądź niech ogłosi przetarg na obsługę tych linii. Jeżeli prywaciarz będzie dysponował odpowiednią flotą to niech wygra. Ten model będzie faworyzował dużych przewoźników ale wolę jednego dużego solidnego przewoźnika niż kilkunastu januszy transportu z każdej gminy osobno...

  • tantus – 17.03.2017

    Zamiast tutaj dywagować nad wyższością świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy, wystarczy spojrzeć za miedzę, gdzie już funkcjonują podobne do proponowanych w ustawie rozwiązań, np. do Niemiec, Czech, czy Słowacji. Nie ma tam prawie w ogóle busiarstwa, a większość lokalnych i regionalnych linii jest obsługiwanych na zlecenie samorządu przez prywatnych przewoźników, zgodnie z odgórnie ustaloną podziałką linii, rozkładem jazdy i taborem. Dzięki temu na trasy wyjeżdżają w miarę wygodne, duże autobusy oraz znacznie ułatwiona jest integracja taryfowa (co nie jest bez znaczenia!) Zyskują więc na tym wszyscy, w tym także przewoźnicy, bo taki 10-letni kontrakt z samorządem może stanowić dobre zabezpieczenie dla banku na leasing czy kredyt na zakup taboru i już nie trzeba dziadować, sprowadzając złom z Zachodu, czy pordzewiałe Sprintery...

  • Lobs – 17.03.2017

    @Sylwia: "Dla inwestycji najlepiej umowy długoterminowe, ale dla konkurencyjności nie." - a propozycja przewoźników jaką konkurencyjność zakładała? Zacementowanie istniejącego rynku? Zero wymagań tylko płacenie publicznych dopłat do ulg ile przewoźnicy zażądają? To ja bardzo dziękuję, wolę żeby samorządy to ustaliły - a jak będzie za drogo albo afery korupcyjne, to rozliczyć w wyborach.

  • ja – 17.03.2017

    Z przykrością informuję, że ten artykuł jest bez sensu. Jak decyduje urzędnik to jest łapówka. I tylko to ma sens i wielu sprzymierzeńców. No więc jest o co walczyć. Dlatego Ci przyjmujący łapówki i dający je są za takim rozwiązaniem. To chyba proste. Cena biletów - bez znaczenia, kto będzie jeździł - bez znaczenia. Jakimi autobusami - bez znaczenia. Gdzie - bez znaczenia. Ważne aby był PRZETARG/KONCESJA i to gruby, bo wtedy kasa gruba. I tyle z idei społecznych. W mojej ocenie tego portalu nie czytają zwykli ludzie - tylko przedsiębiorcy i łapówkarze. I tak należy podzielić zwolenników i przeciwników takiej ustawy.
    Ps. Nie spinajcie pośladów. Pewnie ustawa wejdzie i się obłowicie. PIS przy tej okazji pewnie zrobi szereg akcji z CBA i dzięki temu usunie niewygodnych samorządowców i wygra przyszłoroczne wybory. Reszta się ustawi na następne lata.

  • ja – 17.03.2017

    Zapomniałem dodać. "Spijać śmietankę" tak często przytaczane w artykule, to właśnie klucz. Tylko, że prywatny przewoźnik "spija śmietankę" ze swojej pracy, ryzyka inwestycji, operatywności. A ustawa tą śmietankę ma przelać za friko do innych kubeczków. Więc o tą śmietankę żal... ściska i tą śmietankę chodzi. A że lewe ręce do roboty, to trzeba ustawowo. Jak w bajce o mrówce i pasikoniku w nowej wersji - jak ktoś zna.

  • ty – 17.03.2017

    Dokładnie o to chodzi, żeby tę śmietankę poprzelewać do innych kubeczków - na nierentowne linie. Bo jak się jej nie poprzelewa, tylko zeżre, to pozostałe kubki trzeba napełnić śmietanką od zera z publicznej kasy. I tak by było super, nie? Pieniądze z rentownych linii do kieszeni a na nierentowne linie - drugie publiczne pieniądze do drugiej kieszeni. To jest rozwiązanie! A co do tego całego łapownictwa - no cóż, jeśli chodzi tutaj o łapówki samorządowców to o co chodzi przewoźnikom i skąd ten żal... ściska? Aaaa - o wyłudzanie dopłat! O to nabijanie bilecików ulgowych tych wszystkich strażników granicznych na służbie. To był biznes! Nawet jeździć nie trzeba było. Klik klik klik i pieniążki płyną. I to się skończy. I to boli.

  • Ja – 17.03.2017

    Tam gdzie jest pasażer tam jest i transport. Wam chodzi o przegubowe wozokilometry na pusto w niekontrolowany sposób żeby nabijać kabze za nic. Co do dotacji do biletów to z tego co w mediach to jakiś czas temu niejaki PKS dobrze sobie radził z wirtualnymi studentami. Co nie? Co z tą sprawą? Stowarzyszenia prywatnych przewoźników wszędzie zaznaczały że dotacje powinny być przekazywane osobom uprawnionym a nie przewoźnikom. Ten system stworzony został przez PKSy i PIS go nie zlikwidował w swoim projekcie a jedynie ogranicza jego beneficjentów do wybranych z namaszczenia samorządowca. Rozumiem że to ma zlikwidować patologię, geniuszu? Teraz konkurencja się pilnuje i urząd ma pełne ręce roboty w kontroli prawdziwych i nieprawdziwych donos ów. Po nowelizacji nikt tego nie skontroluje tak jak było za komuny. Szeroki strumień znów do podziału.

  • Pasazer – 18.03.2017

    Mam prośbę - podajcie swoje dane i kogo reprezentujecie, bo z wypowiedzi dokładnie wynika kto jest kto.
    I wtedy piszcie swoje komentarze.

  • wert – 18.03.2017

    wPISdu z taką polityką...

  • PiSowiec – 19.03.2017

    Całe szczęście KOMUNA WRÓCIŁA!

  • pasazer sceptyk – 20.03.2017

    ceny biletów pójdą w górę. Jak jest jakość czyli inwestycje - a z tego co rozumiem to autobus kosztuje ponad milion to ceny muszą isc do góry.
    jak busem za 100 000 tys bilet kosztuje 5 zł to jak będzie jeden przewoźnik z autobusami po 1 000 000 zł to nie będzie biletu po 5,00 zł
    o ile zakład ?

  • przechodzien cynik – 20.03.2017

    Jaki przewoznik z autobusami po milionie? Mowimy o komunikacji miejskiej w Warszawie czy o przetargach w gminach? Wpisałem w google "przetarg na komunikację gminną" - pierwszy jest jakiś z komunikacją miejską w Jelczu-Laskowicach, wymagania w zasadzie są zerowe - tylko liczba miejsc (iles tam autobusow z 45 miejscami i 2 z 70 miejscami), ale oferta jest oceniana na podstawie ceny, rocznika autobusow i normy euro. Jakis z Inowroclawia jest - autobusy o pojemnosci 20, 39 i 75 miejsc no i nie starsze niz 2002 r. a reszta wymogow to jakies drobiazgi. Komunikacja miejska w Jędrzejowie - sa jakies dodatkowe punkty w ocenie przy zgloszeniu autobusow niskopodlogowych i z normami euro, ale poza tym to zero wymogow, maja byc autobusy dopuszczone przepisami i "dostosowane do potokow pasazerskich" (czyli wszyscy pasazerowie maja sie zmiescic i tyle), no i "niedopuszczalne jest przedostawanie się do wnętrza pojazdu spalin oraz innych nieprzyjemnych zapachów pochodzących od pracującego silnika bądź innego podzespołu pojazdu". Gminy robia takie przetargi na jakie je stac. Jak zrobia sobie wymogi nowy tabor i klimatyzacja to albo nikt sie nie zglosi albo zaplaca jak w warszawie.

Dodaj komentarz

Portal TransInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Mechanizm komentowania służy merytorycznej dyskusji dotyczącej informacji oraz materiałów umieszczanych w Portalu TransInfo.pl. Pragnąc przestrzegać obowiązującego prawa oraz zachować merytoryczny charakter dyskusji informujemy, że komentarze pozamerytoryczne, obraźliwe, utrzymane w tonie lekceważącym osoby trzecie lub zawierające jednoznaczne oskarżenia wobec tych osób będą usuwane. InfoBus zastrzega również sobie prawo redakcji bądź skrótów pojawiających się na portalu opinii.

Twój planner podróży


Z:
DO:
DATA
ODJAZDU
CZAS
ODJAZDU

SZUKAJ
Newsletter

Firma ?JMK analizy rynku transportowego? oferuje na bieżąco aktualizowaną informację przetargową w zakresie dostaw taboru szynowego, autobusowego oraz obsługi linii komunikacyjnych. Wykup dostęp on-line!
Aktualizowane co miesiąc raporty na temat liczby zarejestrowanych nowych oraz używanych autobusów w Polsce to kompendium wiedzy na temat tego segmentu gospodarki. Analizy zawierają m.in. szczegółowe...
Sprawdź nasz nowy cennik reklamowy na rok 2017 InfoBus ma 15 lat.Portal TransInfo.pl działa od 2001 roku. Początkowo - pod nazwą InfoBus.pl - zajmował się tylko tematyką autobusową. Wraz z rosną...